Przed wyjazdem na Sycylię otrzymałam dużo ostrzeżeń przed
mafią. W końcu Palermo jest uznawane za główną siedzibę tej przestępczej
organizacji na świecie, a Katania pewnie depcze mu po piętach! No i można by
się obawiać, chować po kątach i patrzeć przez ramię, czy ten facet w garniturze
wychodzący z kiosku nie wyciągnie zaraz giwery zza pazuchy. Ale czy naprawdę
jest taka potrzeba? Minął już prawie miesiąc od mojego przyjazdu do Katanii i
jak dotąd nie zauważyłam nic, co mogłoby wzbudzić we mnie niepokój. No, może
poza jedną sytuacją, które przytrafiła nam się w pierwszym tygodniu pobytu.
Tego wieczoru razem z Justyną i Steve’em poszliśmy na kolację do jednej ze
słynnych knajpek położonych przy Via Plebiscito, gdzie można skosztować
słynnego na całą Katanię mięsa z konia. Ano tak, konina to jeden z czterech
słynnych przysmaków tego portowego miasta, które miałam przyjemność skosztować,
ale o tym później. Nigdy wcześniej nie
miałam z tym mięskiem styczności i nawet teraz nie jestem pewna, czy przypadło
mi do gustu. Mieliśmy tak duży problem z podjęciem decyzji, którą restaurację
wybrać, w jakiej formie tego konia zjeść i wreszcie, czy brać frytki do tego
czy nie, że kiedy dostaliśmy nasze porcje, byłam zbyt głodna by
prawdziwie poczuć smak tego, co czekało na mnie na talerzu. Tak czy siak, po
obfitej kolacji poprosiliśmy kelnera, albo raczej chłopaka ze szmatką na
ramieniu, w dżinsach i z kolczykiem w uchu, o rachunek. Zdjęcie poniżej
chyba wyjaśnia w pełni nasze zdziwienie.
Jak w ogóle można brać taki świstek
papieru na serio? Nie wiem… Po szybkim zastanowieniu doszliśmy do wspólnego
wniosku: MAFIA! No bo jak inaczej wyjaśnić tak nieprzepisowe prowadzenie działalności
i wychodzenie z tego bez szwanku? A dodam, że tę dzielnicę mieszkańcy nazywają
Bronksem Katanii i wzdłuż via Plebiscito podobnych knajpek jest przynajmniej
tuzin. Także można powiedzieć, że jeden jedyny raz otarliśmy się o mafijną
działalność, a przynamniej o biznes, do którego ta organizacja sięga swoimi
rozległymi mackami.
Kontynuując temat przysmaków Sycylii, dzisiaj odbyła się szkoła
gotowania zorganizowana przez Aegee. Uczyliśmy się przyrządzać arancini, czyli
smażone w panierce z bułki tartej kulki ryżowe z farszem. Proces przygotowania
jest dosyć złożony i wymaga sporego nakładu czasu. Ryż, z którego lepi się
kule, musi być odpowiednio ugotowany aby nie był ani za lepki ani za sypki, do
tego smacznie przyprawiony szafranem i solą. Drugim etapem jest stworzenie
serca potrawy, bo cała zabawa to właśnie to, co w środku. Z tego co słyszałam,
można szaleć z nadzieniem i tworzyć je uwzględniając prywatne preferencje. Na
razie jadłam arancini pistacjowe oraz te najbardziej klasyczne, czyli z szynką
i żółtym serem, ale wikipedia mówi: „Najpopularniejsze
są arancini con ragù,
składają się z ryżu, mięsa, groszku i mozarelli.
Inne odmiany to: arancini con burro (z masłem), arancini con funghi (z
grzybami) i arancini con melanzane (z bakłażanem), con salsiccia (z kiełbasą),
con gorgonzola, con salmone (z łososiem), con pollo (z kurczakiem), con frutti
di mare (z owocami morza).” Mniaaam…
Zaraz za ryżowymi kulami w rankingu popularności plasują się
cannoli con la ricotta, czyli właściwie nasze rurki z kremem. Tylko że krem
jest bardziej gęsty i mniej puszysty, a ciasto na rurki mniej kruche. Pyszności!
Końce można posypać bardzo słodką owocową posypką, ale nie wiem czy jest to regułą,
ponieważ rozpływałam się nad rurkami na razie tylko raz.
No i czwarty grzech główny Sycylijczyków to istna bomba
kaloryczna, czyli Frappe Alla Nutella! Och och… Wzdycham na samą myśl o tym
napoju bogów! Składniki są tylko trzy: mleko, małe muffiny i Nutella. Pakujesz
to wszystko do miksera, 2 minuty miksu miksu i gotowe! A najbardziej podobało
mi się, jak szef kuchni powiedział: „Jeśli tylko uznasz, że Twoje Frappe nie
jest wystarczająco intensywnie brązowe, dorzucasz dodatkowe trzy łyżki Nutelli
i miksujesz raz jeszcze”. Niebo w gębie, a dupa rośnie…
I tym pozytywnym akcentem się żegnam,
ciao ragazzi!
Palazzo
BOSKI
WŁOSKI:
- Cosa nostra - dosł. nasza rzecz, nasza sprawa; włoskie określenie dla mafii
- Pizzo - haracz płacony lokalnej mafii w zamian za "ochronę"
- Omertà - zmowa milczenia, nieformalne prawo sycylijskie zabraniające członkowi mafii informowania o przestępstwach mafii osób z tym przestępstwem niezwiązanych
- Busta con un proiettile - koperta z nabojem w środku, wysyłana przez mafię w celu zastraszenia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz